środa, 7 października 2020

Dziesięć zasad dla wróżki #17

*17*

          Zniknęła nim zdążył cokolwiek powiedzieć. Wróciła do pierwotnej postaci i odeszła. Illiam gapił się w miejsce, w którym stała. Czuł, że jest obserwowany przez wróżki. Nie podobało mu się to, dlatego wszedł do domu, gdzie był bezpieczny. Usiadł przy pianinie i zaczął grać melodię, która dopiero zaczynała istnieć. Miała w sobie więcej z urodzinowej piosenki, niż wszystko co Illiam zagrał wcześniej, ale nie zwrócił na to uwagi. Liczyła się tylko dziwna wróżka i to co czuł, gdy go prowadziła do domu.
          Gdy grał myślał o jej prawdziwej postaci. Nigdy nie widział tak pięknej wróżki, ale czy to miało jakiekolwiek znaczenie? Uderzył pięścią w klawisze.
          Pamiętaj o drugiej zasadzie!, nakazał sobie w myślach
          Ale im bardziej starał się zapomnieć o dziwnej wróżce, tym bardziej postać spod jej powłoki zapisywała się w jego umyśle. Nie zauważył, że wygrywana przez niego melodia momentami coraz bardziej przypomina jego urodzinową piosenkę.
          Gdy skończył grać spróbował powtórzyć i zapisać skomponowany utwór. Ale nie udało mu się zawrzeć w nim tyle jego prezentu, co za pierwszym razem. Nie zauważył tego i powlókł się do łóżka. Wtedy jego gardło rozdarł zachrypnięty śmiech.
          Nie wierzę!, pomyślał załamany. Zaciekawiła mnie wróżka!
          Po napadzie śmiechu poczuł się lepiej. Swoje zdezorientowanie zwalił na samopoczucie po złamaniu zasady. Ale i tak zasypiał myśląc o dziwnej wróżce. Wróżce, nie jej ludzkiej powłoce. Powtarzał sobie, że znalazła nowy sposób na zabawę, ale gdzieś w głębi serca miał nadzieję, że po prostu jest inna...
          I tak złamał nieświadomie drugą zasadę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz