środa, 28 października 2020

Dziesięć zasad dla wróżki #20

*20*

          — Przepraszam  bąknął, spojrzał jej w oczy i zadrżał.
          Cholera!, pomyślała.
          — Nic nie szkodzi. Wczoraj...  zaczęła tak naprawdę nie wiedząc co chce powiedzieć.
          — Tak.  Przerwał jej.
          — Mhm...  mruknęła.  Chciałam... znaczy chciałabym spytać... czy dałbyś się zaprosić do kawiarni...  wymamrotała spanikowana.
          — Jasne. Znam jedną, gdzie jest dobra kawa latte.  Maeve uśmiechnęła się.
          Uff! Całe szczęście!, poczuła ulgę.
          — W porządku. Co powiesz na osiemnastą?  spytała. Siłą woli powstrzymywała drżenie głosu.
          — Pasuje mi. Spotkamy się tutaj?
          — Tak - odparła.
          — Okej. Ja... już pójdę. Lecę do pracy!  powiedział i pobiegł.
          Maeve oparła się o ogrodzenie parku.
          On był... przerażony?, zdziwiła się. To nieśmiałość czy coś więcej?
          W końcu westchnęła i weszła do parku. Nagle jej życie diametralnie się zmieniło. Drugi raz i tym razem chciała być na to choć trochę gotowa, a do osiemnastej miała jeszcze sporo czasu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz