*23*
Illiam był pod wrażeniem. Wróżka wydawała się szczerze interesować tym, co o sobie mówił, a jej historie również sprawiały wrażenie prawdziwych.
Wróżki nie kłamią..., pomyślał przypominając sobie wszystko co o nich czytał.
Udało jej się go rozluźnić i rozmowa sama płynęła. Gdy zrobiło się bardzo późno i Maeve oświadczyła, że powinna już wracać poczuł ukłucie żalu. Nie powiedział jej o tym, ale spytał czy może ją odprowadzić i wyraził chęć następnego spotkania. Z niechęcią przyznał przed samym sobą, że wróżka zaczęła go fascynować, a z każdą chwilą ta fascynacja zdawała się być coraz większa.
A co jeśli ona naprawdę jest inna?, ta myśl pozostała w nim na dłużej.
Zgodnie z życzeniem wróżki zaprowadził ją pod parkową bramę i wziął od niej numer telefonu. Przy okazji umówił się z nią na spacer następnego ranka.
Wrócił szybko do domu i od razu zasiadł przy pianinie. Znowu zaczął grać utwór zbliżony do urodzinowej piosenki, ale Illiam był zbyt wsłuchany w swoje poplątane myśli o wróżce, by zwrócić uwagę na to, co gra. Gdy skończył nie próbował spisać nut. Tym razem nie chciał skomponować żadnego utworu, a jedynie zająć czymś ręce.
Położył się w łóżku, a sen złapał go niemal od razu. Illiam śnił o wróżce, która wydawała mu się niezwykle znajoma, ale nie pamiętał by ją kiedykolwiek spotkał.
Wróżki nie kłamią..., pomyślał przypominając sobie wszystko co o nich czytał.
Udało jej się go rozluźnić i rozmowa sama płynęła. Gdy zrobiło się bardzo późno i Maeve oświadczyła, że powinna już wracać poczuł ukłucie żalu. Nie powiedział jej o tym, ale spytał czy może ją odprowadzić i wyraził chęć następnego spotkania. Z niechęcią przyznał przed samym sobą, że wróżka zaczęła go fascynować, a z każdą chwilą ta fascynacja zdawała się być coraz większa.
A co jeśli ona naprawdę jest inna?, ta myśl pozostała w nim na dłużej.
Zgodnie z życzeniem wróżki zaprowadził ją pod parkową bramę i wziął od niej numer telefonu. Przy okazji umówił się z nią na spacer następnego ranka.
Wrócił szybko do domu i od razu zasiadł przy pianinie. Znowu zaczął grać utwór zbliżony do urodzinowej piosenki, ale Illiam był zbyt wsłuchany w swoje poplątane myśli o wróżce, by zwrócić uwagę na to, co gra. Gdy skończył nie próbował spisać nut. Tym razem nie chciał skomponować żadnego utworu, a jedynie zająć czymś ręce.
Położył się w łóżku, a sen złapał go niemal od razu. Illiam śnił o wróżce, która wydawała mu się niezwykle znajoma, ale nie pamiętał by ją kiedykolwiek spotkał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz