*32*
Zdał sobie sprawę, że złamał prawie wszystkie swoje zasady.
Roześmiał się. Została mu tylko ostatnia, ale skoro reszta przestała mieć znaczenie, dlaczego i z tej nie zrezygnować?
Spojrzał w nocne niebo, w gwiazdy. Zignorował znajome konstelacje i poszukał wzrokiem gwiazd wróżek.
Droga mieniła się, jak nigdy dotąd. Wstał. Złapał ukochaną za rękę i przyciągnął ją do siebie.
Zrobił pierwszy krok.
Podążył za gwiazdami do świata Rhiamon, do jego świata, do ich świata.
A ona szła z nim. Do świata, w którym będzie mogła być jednocześnie sobą i wolna.
Towarzyszyła im piosenka, którą wróżka Marlie zaśpiewała Malonemu w przeddzień jego jedenastych urodzin, którą Illiam przez lata próbował odtworzyć, a udało mu się nieświadomie dopiero, gdy zagrał dla Rihamon. Piosenka, która potrafiła zmienić potwory w bajkowe stworzenia.
Roześmiał się. Została mu tylko ostatnia, ale skoro reszta przestała mieć znaczenie, dlaczego i z tej nie zrezygnować?
Spojrzał w nocne niebo, w gwiazdy. Zignorował znajome konstelacje i poszukał wzrokiem gwiazd wróżek.
Droga mieniła się, jak nigdy dotąd. Wstał. Złapał ukochaną za rękę i przyciągnął ją do siebie.
Zrobił pierwszy krok.
Podążył za gwiazdami do świata Rhiamon, do jego świata, do ich świata.
A ona szła z nim. Do świata, w którym będzie mogła być jednocześnie sobą i wolna.
Towarzyszyła im piosenka, którą wróżka Marlie zaśpiewała Malonemu w przeddzień jego jedenastych urodzin, którą Illiam przez lata próbował odtworzyć, a udało mu się nieświadomie dopiero, gdy zagrał dla Rihamon. Piosenka, która potrafiła zmienić potwory w bajkowe stworzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz